Medycyna naturalna, alchemia i ezoteryka

{ Uni Garden } { Warsztaty } { Terapia } { Teksty: Miłość w Tarocie cz. I } { O mnie } { Kontakt }
{ Newsletter } { Księgarnia } { Galeria } { Ciekawe } { Wydarzenia } { Linki } { Mapa strony }

Miłość

All you need is love.

John Lennon

Zanim narodził się czas, pośród nicości unosiła się Potrójna Bogini o czarnych skrzydłach. Jej imiona to Noc, Ład i Sprawiedliwość. Po wielu eonach zniosła w ciemnościach ogromne srebrzyste jajo, z którego wykluł się Eros. I to Eros stworzył niebo i ziemię, i cały nasz świat. Wierzyli w to orficy, greccy wyznawcy wędrówki dusz i dzikiego Dionizosa.

Wedle Teogonii Eros także jest jednym z najstarszych i najpiękniejszym z nieśmiertelnych bogów. Pięćset lat przed naszą erą filozof z Elei, Parmenides, opisuje rolę Erosa jako moc godzącą sprzeczności. Bardzo mi się ta definicja podoba, podobnie jak hawajskie Aloha = kochać to znaczy być szczęśliwym z... To rzecz jasna nie wyczerpuje tematu:) Jest wiele rodzajów miłości.

Tarot liczy sobie 78 kart, z czego 22 karty to tzw. Major Arkana, to jest wielkie wtajemniczenia. Jako że przedstawiają one podstawowe archetypy Tarota, w tekście tym zajmę się miłością pojawiającą się właśnie wśród nich. Rzecz jasna w Minor Arkanach miłość pojawia się także, i to wielokrotnie. Są to jednak uzupełnienia znaczeń pojawiających się w Major Arkanach. Odłóżmy więc na bok kije, miecze, denary i puchary, pozostawiając sobie 22 główne karty Tarota.

Odkładam też na bok Głupca, który jest kartą szczególną. Jest on sygnowany czasem jako 0, a czasem jako 22 i pełni w Tarocie podobną funkcję jak Jocker w zwykłych kartach. Jest tricksterem, wiecznym tułaczem, bywa prawdziwym głupcem, ale i Ouroborosem, który spina koniec jednego cyklu z początkiem następnego. W ręku pozostaje mi 21 kart.

Te 21 kart zwykle dzieli się na trzy poziomy. Każdy z tych poziomów zawiera 7 kart. I poziom, od Maga po Rydwan dotyczy ciała fizycznego, kwestii materialnych i społecznych uwarunkowań, obowiązków, oczekiwań i tzw. świata obiektywnego. II poziom, od Sprawiedliwości do Umiarkowania, dotyczy myśli i emocji, indywiduacji i świata wewnętrznego, świata subiektywnego. Poziom III, od Diabła po Świat symbolizuje świat ducha, karmiczne powiązania, Los i rękę Boga w naszym życiu. Są tu sprawy większe od nas, których nie sposób objąć samym rozumem czy tzw. zdrowym rozsądkiem. Stąd przychodzą intuicje, olśnienia i pogodzenie się ze sobą i swoim życiem.

Na każdym z tych poziomów pojawia się karta, która symbolizuje miłość. Na poziomie I są to Kochankowie, na II - Umiarkowanie, a na III - Słońce. Omówię ich znaczenie w kolejnych tekstach, korzystając z symboliki klasycznego i najstarszego zachowanego w całości Tarota Marsylskiego.

W królestwie ciała: KOCHANKOWIE VI

Kochankowie, szósta karta Major Arkanów przedstawia młodego mężczyznę stojącego pomiędzy starą i młodą kobiet. Nad mężczyzną unosi się Amor, celujący w chłopaka i dziewczynę. Starsza kobieta trzyma młodego mężczyznę za lewe ramię, a młoda dziewczyna gestykuluje w stronę starszej kobiety. Mężczyzna obejmuje prawą ręką dziewczynę, ale twarz ma zwróconą w stronę starszej kobiety. W kolorowanych taliach Amor, chłopak i dziewczyna mają jasne włosy, stara kobieta - ciemne. I taka to też jest sytuacja - z jednej strony mamy tutaj pierwsze miłości, stan zakochania, silnego zadurzenia fizycznego, ostrą chemię pomiędzy młodymi - a z drugiej strony przywiązanie do mężczyzny matki, do pierwszego łona, jakiego było dane mu doświadczyć w trakcie porodu. To sytuacja konfliktowa, kryzys i próg, który mężczyzna lub kobieta, ale w innym kontekście - przejdą albo cofną się do tego, co już bezpieczne, znane i... prowadzące do regresji. Tak to już jest na tym świecie, że jeśli się nie rozwijamy, to zaczynamy się cofać.

Chłopiec czy mężczyzna?
Pytanie, jakie pojawia się przy tej karcie, to przede wszystkim to, czy Amor wystarczająco mocno ugodzi swoją strzałą tego mężczyznę. Czy żywi on wystarczająco silne uczucie do swojej wybranki, by wyzwolić się z pod wpływu matki, rodziców? Zacytuję tu jakże trafne słowa terapeutki Ewy Cyzman:

Jak matka może zatrzymać dorastającego syna w domu? Trzymając go za jaja.

W pozycji odwróconej albo takiej, która wskazuje na niemożność realizacji pozytywnego potencjału tej karty, Kochankowie wskazują na brak wystarczającego zaangażowania, albo też niemożność oderwania się od maminej spódnicy, od starego, wygodnego porządku i wreszcie - na chęć pozostania dzieckiem, pragnienie by "mieć ciastko i zjeść ciastko" - jednocześnie mieć ciepły kącik u mamusi, w rodzinnym domu i korzystać z wszelkich rozkoszy, jakie może takiemu niedojrzałemu chłopakowi ofiarować zakochana, niedoświadczona i zapatrzona w niego dziewczyna.

Natomiast przy pozytywnej realizacji tej energii dzięki miłości do tej młodej kobiety chłopak ma szansę i dużą motywację, by wyjść z roli podrzędnej, synowskiej. Staje się dorosłym mężczyzną, który jest gotów na partnerską relację z kobietą podobną jemu, która odwzajemnia jego uczucia, dzieli pasje i zainteresowania, co symbolizują złote włosy. Robert Bly w "Żelaznym Janie" tak pisze o znaczeniu złota w procesie indywiduacji: złoto symbolizuje blask słońca, królewską władzę, samorodne promieniowanie, wolność od rozkładu, duchowe światło. A włosy? Włosy to zmysły, nasza zwierzęca natura, intuicja i wgląd w to, co pierwotne. Złote włosy na tej karcie wskazują na odkrycie boskości naszej zwierzęcej części, na zachwyt czyjąś fizycznością, na seks, a także na to, co daje siłę w relacjach. Jeśli podstawy związku są mocne, opierające się na wewnętrznym złocie obojga, innymi słowy, gdy egregor "MY" działa tak jak trzeba, wszyscy dookoła to widzą i taki związek uzyskuje społeczną aprobatę, znajduje się dla niego właściwe miejsce.

Dziewczynka czy Kobieta?
Co się dzieje z młodą kobietą, jaki próg ona ma przekroczyć?
Ona jest tu symboliczną Złotowłosą, a więc tą, która oddaje swoją rękę temu, kto jest jej godzien, kogo stać na oderwanie od domu rodzinnego i stanięcie obok niej jako jej partner. Świadoma swoich walorów Złotowłosa wie, że jest wartościową osobą. Dla młodej kobiety ta karta to oznaka, że ma wszelkie możliwości i prawo, by zachowywać się jak osoba dorosła. Na nią spływa więc odpowiedzialność trafnego wyboru, co wiąże się nie tylko z obserwacją i wyciąganiem wniosków z zachowania młodzieńca, ale też i z zastosowaniem owych wniosków na swój własny użytek. Tu kobieta może wybierać, także wycofując się, o ile widzi, że partner jest niedojrzały. Zauważcie, że na kartcie jej ręce (czytaj wola) nie trzymają partnera. Jedną z nich dziewczyna gestykuluje albo tez wyciaga w stronę starszej kobiety, a drugą podtrzymuje długi płaszcz - symbol godności, ochrony, samostanowienia. O ile w przypadku mężczyzny pytanie brzmi, czy Amor wystarczająco mocno poraził go swoją strzałą, tak w przypadku młodej kobiety - czy nie jest trafiona zbyt mocno, by móc trzeźwo oceniać sytuację.

Negatywna realizacja tej karty wskazuje, że próg nie zostaje przez nią przekroczony i że kobieta spada do roli małej, zależnej dziewczynki, kogoś, z kim mężczyzna sypia, póki "nie trafi mu się coś lepszego", służącej, Kopciuszka, który ma spełniać wszelkie zachcianki swojego pana, równie mocno pogrążonego w dziecięctwie, jak i ona sama.

Pozytywna realizacja natomiast daje młodej kobiecie poczucie, że sama kształtuje swój los, także wtedy, kiedy odrzuca względy kogoś, kto nie jest jej godzien. Ze jest wystarczająco dobra, by oczekiwać i swobodnie przyjmować dobre, poważne i wspierajace działania ze strony mężczyzny. Taka przebudzona ze snu Kopciuszka (który większość kobiet śni w jakimś momencie życia) Złotowłosa się nie spieszy, ma czas. Ceni siebie i swój czas, dlatego o nikogo nie zabiega, ponieważ jest tak dobra - i ma tego świadomość - że szczęściarzem będzie ten, który ją zdobędzie:)

Tak naprawdę przy tej karcie, o ile którekolwiek z dwojga młodych nie przekroczy progu, który prowadzi do kolejnego, wyższego poziomu relacji, to związek się rozpadnie. Czasem więc, w zależności od układu kart, Kochankowie wskazują na chęć pozostania w dziecięcych relacjach, czasem na brak zdecydowania jednej lub obydwu stron, czasem to, że na przejście progu decyduje się jedna z osób, a czasem na szczęście próg przechodzą obydwoje i zaczynają funkcjonować na następnej płaszczyźnie, jaką symbolizuje karta nr XIIII, Umiarkowanie:)

Strażniczka progu
Gdzie jest próg, tam znajdzie się i strażnik progu, groźny smok, który zionie ogniem i nie przepuści byle kogo na drugą stronę. Na tej karcie owo chtoniczne, z natury kobiece stworzenie reprezentuje postać starszej kobiety, zapewne matki młodzieńca. Wskazuje na to jej ręka, poufale złożona na jego ramieniu. Podobnie jak syreny, sfinks czy wilczyca, strażniczka progu raz odpycha, a zaraz potem przyciąga, by zmusić wahających się do przejścia na drugą stronę.

U dojrzałej kobiety, ale i obojga rodziców ta karta może pojawiać się kontekście bycia matką czy ojcem, którzy chcą tego czy nie chce - w pewnym momencie powinni wypuścić dzieci spod swoich skrzydeł. Jeśli tego nie zrobią, wejdą z nimi w quazi-kazirodczą relację, która nie pozwoli stworzyć potomstwu normalnych, zdrowych relacji miłosnych. Wymaga to ogromnej odpowiedzialności, samoświadomości i uwagi, z czym na szczęście większość rodziców dobrze sobie radzi:) Ta karta oznacza danie dorosłemu już dziecku wolności - na zasadzie, jaką tak ujęła znakomita polska astrolożka Justyna Reiner:

Mogę ci na to pozwalać, bo wiem, że jesteś mądry i odpowiedzialny, wiesz, co robisz.

Ta karta wskazuje na moment, kiedy rodzice powinni odpuścić i dać swojemu dziecku pełne przyzwolenie na samodzielność, osobisty wybór stylu życia, drogi, partnera. Nikt za drugą osobę życia nie przeżyje, a wiec nie powienien też za nią decydować: z kim tej osobie będzie w życiu najlepiej. Nawet jeśli to nasze ukochane dziecko. Takie eksperymenty, przy negatywnej realizacji potencjału tej karty, kończą się po prostu źle dla obu stron. Tak więc rolą rodzica jest tu nie tyle trzymać za ramię, co delikatnie, ale stanowczo popchnąć dorosłą już pociechę ku życiu na własny rachunek. Dla rodziców, których życie kręciło się tylko wokół dzieci może być to bardzo trudne.

Nawet wtedy, gdy mają swoje własne zainteresowania, rodzice mogą się poczuć nieco zagubieni, opuszczeni i zdezorientowani w nowej sytuacji. Zwłaszcza matki, tak jak jest to przedstawione w Tarocie Marsylskim. Jak widać na załązconym obrazku, od czasów średniowiecza tak na dobrą sprawę zmiany w obyczajowości w tej kwestii nie są na razie zbyt wielkie. Starsza kobieta często zapomina o sobie w trakcie wychowywania dzieci i potem trudno jej jest na powrót zajać się sobą. Często pozornie łatwiej jest ingerować w życie dorosłych dzieci i ich partnerów, stąd mozna liczyć na pęczki dowcipy o teściowych, a i teściach już nie. Mężczyźni od małego są przyuczani, jak zachować swój własny pokój, kobiety od bardzo niedawna, a i to nie wszytkie. Można powiedzieć, że teściowe są często nadczynne w relacjach z młodszym pokoleniem, by nie mierzyć się z własnym życiem, także partnerem.

Kiedy związek znów składa się z dwóch osób, tak jak na początku, rodzi się (albo rozpada) na nowo. Jak z tego wyjdą? To zależy, jak układało się między nimi do tej pory i co z tym zrobią. Dla starszych to także próg do przejścia - mogą zatrzymać się przed nim, wykazując nadmierne i niezdrowe zainteresowanie nowym stadłem - albo pójść dalej i na nowo zająć i zachwycić się sobą. Amor jeden wie, co z tego będzie;)

Stara i młoda kobieta
Jest tu jeszcze jeden niuans, który warto wydobyć z języka gestów: młoda kobieta wyciąga otwartą dłoń w stronę starszej. Tutaj gdzieś toczą się podskórne, ale ważne negocjacje równej z równą. To, co dzieje się tu między słowami, można ująć mniej więcej tak:

- Mam uczciwe zamiary. Będę dla niego dobra. Szanuję Ciebie i Twoje granice, a Ty uszanuj moje.

Na taki sygnał każda zdrowa, zrównoważona matka odpuści, nawet jeśli nie tak dokładnie wyobrażała sobie synową. To jest też ważny sprawdzian dla matki, na ile akceptuje siebie, na ile jest odpępowiona od dziecka (tak, to działa także w drugą stronę!), na ile ceni siebie. Kobieta o solidnym poczuciu własnej wartości nie będzie zazdrosna o syna, ponieważ ma własne życie i nie zazdrości dziewczynie młodości i urody, bo ceni swoje własne doświadczenie i zdaje sobie sprawę, że stare drzewa reprezentują inny typ piękna, niż młode.

O życiu na własny rachunek, we dwoje, w małżeństwie czy partnerstwie, opowiada karta XIIII, Umiarkowanie, którą opiszę w następnej części:)

cdn.

2005 - 2006, Piaseczno
© Józefina Jagodzińska


Komentarze: 0 komentarzy

Dodaj swój komentarz!

Uni Garden
© Józefina Jagodzińska
Wszelkie prawa zastrzeżone.