Pluton - crash test

Autorka: Dorota Rzepecka
Albreht Durer, Pluton i Persefona, 1516 rokDziś w o tranzytach Plutona - niewielkiej i tajemniczej planecie z końca naszego Układu Słonecznego, odkrytej 18.02.1930.

Podobnie jak w świecie starożytnym Saturn zamykał Układ Słoneczny, tak do niedawna we współczesnym świecie czynił to Pluton, symbolicznie wyznaczając ramy świata dawnego i współczesnego człowieka. Dziś znamy dalsze planety, ale większość astrologów na razie obserwuje przede wszystkim działanie Eris (zwanej też Prozerpiną), bo dopiero prześledzenie jej działania w tysiącach horoskopów może dać wyniki, a póki co interpretuje trzy planety transsaturniczne: Urana, Neptuna i Plutona, uważane czasem za wyższe oktawy Merkurego (Uran), Wenus (Neptun) i Marsa (Pluton). Zmiana statusu Plutona z planety na planetę karłowatą, podjęta podczas Zgromadzenia Ogólnego Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze w roku 2006, na astrologach nie wywarła wielkiego wrażenia – wywołała jedynie serię astrologiczno-politycznych dowcipów o Plutonie, który jest poza układem.

Jak wielkim zainteresowaniem cieszy się Pluton wśród astrologów i jak intensywnie jest badany, świadczy bogactwo i szczegółowość opracowań. Książek astrologicznych o Plutonie jest sporo. Są wśród nich opracowania napisane przez światowe sławy: “The Astrology of Fate” autorstwa Liz Greene, “Alive and Well with Pluto: Transits of Power and Renewal” Bila Tierneya, “Book of Pluto” Stevena Forresta czy “Healing Pluto Problems” autorstwa Donny Cunningham, która stale współpracuje z ośrodkami leczenia uzależnień, prowadząc m.in. warsztaty astrologiczne dla Anonimowych Alkoholików. Jest też wydane przez Llewellyn dwutomowe opracowanie “Pluto”,Volume I: “The Evolutionary Journey of the Soul”, Volume II: “The Soul's Evolution Through Relationships” Jeffa Greena oraz specjalne opracowanie dotyczące powiązań Plutona z Księżycem: “The Hades Moon: Pluto in Aspect to the Moon” Judy Hall.

Pluton porusza się wolniej niż Saturn i po dziwniejszej orbicie: potrafi przez jeden znak iść dużo wolniej, przez inny szybciej, tak jakby pewne sprawy wymagały więcej czasu. Kiedy zaś podczas tranzytu przez dany obiekt wchodzi w retrogradację, przechodzi przez niego trzy razy: raz ruchem prostym, następnie się cofa i ponownie w ruchu prostym. Przejście jest wtedy długie i bolesne: cud, miód i orzeszki to nie na tranzytach Plutona...

Może więc to i dobrze, że pewne rzeczy przeżywa się w życiu tylko raz: tylko raz można mieć przejście Plutona przez ascendent, a niektórzy nigdy nie przeżyją tego aspektu, w zależności od układu planet w horoskopie. Obieg Plutona wokół Słońca znacznie bowiem przekracza długość ludzkiego życia – to ok. 248 lat. Dla porównania - Saturn wraca na pozycję urodzeniową co ok. 29 lat. Przykładowo osoba urodzona 8 listopada 1982 z zerową koniunkcją Saturna i Plutona w 27.36 stopnia Wagi do ukończenia 75 lat w roku 2057 przeżyje dwa nawroty Saturna i pół trzeciego obiegu. Pluton natomiast utworzy do pozycji urodzeniowej sekstyl w 2007, kwadraturę w 2022 roku i trygon w latach 2041-42, a w chwili 75 urodzin przebywał będzie w znaku Ryb. Opozycja do pozycji z horoskopu natalnego nastąpi dopiero w 2092 roku, więc osoba ta musiałaby dożyć wieku 110 lat.

Życie generalnie ma to do siebie, że lubi człowieka sprawdzać - czy wybrał dla siebie najlepiej. Od tego, żeby to robić, są Saturn i Pluton.

Najmocniej widać to przy trzykrotnym przejściu, gdy Pluton w tranzycie do Światła, planety osobistej czy osi przechodzi ruchem prostym, potem wstecznym, a na koniec znów prostym. Pierwsze takie przejście tranzytu Plutona oznacza najczęściej destrukcję: wali się to, co wydawało się absolutnie stabilne, ułożone i zaakceptowane. Przy Saturnie jest podobnie, ale Saturn nie testuje aż tak głęboko, bo sprawdza trwałość i stabilne podstawy w bardziej ziemskim sensie, rozliczając człowieka z odpowiedzialności i dojrzałości.

Pluton każe szukać głębiej, w podziemiach duszy i sprawdza, czy człowiek działa zgodnie ze swoją prawdziwą naturą, którą często chowa za fasadą wyuczonych zasad, wstydząc się niezbyt pięknych motywacji, takich jak zazdrość, chęć władzy, potrzeba kontroli, gry w uzależnienie od ludzi i rzeczy. Pluton wyzwala najgłębiej skrywane pragnienia i potrzeby z jednej, a lęki i obsesje z drugiej strony. Stąd pierwsze przejście tranzytu (koniunkcji, kwadratury, opozycji, ale także trygonu) przez któreś ze Świateł lub jakąś osobistą planetę bywa szokiem, zwłaszcza gdy horoskop danej osoby jest w ogóle niezbyt plutoniczny, a ona sama nie miała wcześniej mocnych plutonicznych tranzytów.

Drugie przejście to odbudowywanie siebie po przejechaniu przez plutoniczny walec, który potrafi sprowadzić człowieka do kupki czegoś mokrego i bardzo żałosnego. Stworzenie świata, wersja druga poprawiona, w zgodzie z nowymi standardami. Człowiekowi wydaje się, że tyle przeżył, że jest już odporny i zniesie wszystko. A jednak jest jeszcze trzecie przejście...

Trzecie przejście to autentyczny crash test: czy ta wersja druga poprawiona nie okazała się kolejną wersją czegoś starszego, a może zastąpiono jedno zło innym, jedną iluzję drugą? Tylko to, co prawdziwe, może przetrwać. A prawda nie zawsze jest piękna i dobra, wbrew temu, co od starożytności mówi nam kultura. Platońska triada piękna, dobra i prawdy, do idealistyczny poziom Neptuna. Pluton jest za Neptunem i skutecznie odziera nas z tych złudzeń, które sami sobie stwarzamy wierząc, że są nam niezbędne do życia. Po tranzycie Plutona okazuje się, że większość z ideałów i wyobrażeń, którym gorąco hołdujemy, zostało nam narzuconych przez wychowanie, kulturę, religię, literaturę. Tak naprawdę nigdy ich do końca nie zinternalizowaliśmy, nie sięgnęliśmy do głębi własnych motywacji i życiowych wyborów. Pluton z tego właśnie rozlicza.

Dlatego też tranzyt Plutona, choć często w kwestii przebiegu blisko mu do tranzytu Saturna, pod względem finału podobny jest z kolei do tranzytu Urana: daje wyzwolenie. Cena jest zazwyczaj bardzo bolesna i wysoka. Ale warto zapłacić. Pluton pokazuje, że tylko to, co najgłębiej prawdziwe, ma prawo istnieć. Reszta to, jak pisał Gałczyński, sen wariata śniony nieprzytomnie.

Dorota Rzepecka

 





Tekst pochodzi ze strony - www.uni-garden.com - ezoteryka, uzdrawianie, astrologia