Złe siostry Kopciuszka
JesteÅ› w:
Teksty
»
Kobieta biegnÄ…ca z wilkami
Autorka: Jaga Wika
Stara to prawda “księżniczka”, nigdy nie uwierzy, że pisany jej los kopciuszka i żadna niekochana piÄ™kność, strojÄ…c siÄ™ w suknie księżniczki, niÄ… nie zostanie.
W bajce o Kopciuszku jest tak; biedna sierota, wzywa do pomocy naturÄ™, ptaszki, inne zwierzÄ…tka, oraz czary i to one w rezultacie pomagajÄ… jej, zostać żonÄ… ksiÄ™cia i wybrankÄ… losu, przy czym jej gnÄ™bicielki, córki macochy zostajÄ… z niczym upokorzone, w swej pysze i zachÅ‚annoÅ›ci pogrążone. NależaÅ‚o siÄ™ paskudom, bo zÅ‚e i pazerne byÅ‚y to dziewuszyska ! Każde dziecko wie że tak jest i basta. Nic bardziej mylÄ…cego, dzieciom tego nie powiemy, żeby im baÅ›ni nie psuć, ale siostry kopciuszka, z poczÄ…tku nie byÅ‚y, ani “brzydkie”, ani zÅ‚e, ani “puste” staÅ‚y siÄ™ takie w jednym wÄ…tku swej życiowej opowieÅ›ci.
Autor baśni specjalnie je dla nas tak oszpecił, abyśmy dostrzegli, co najbardziej w życiu boli, a nie co czeka nas za dobre uczynki i dobre serce. Bólem co pali i niszczy serce dziecka, jest brak prawdziwie kochającej rodziny. W baśni, jest nim sieroctwo, nie jednej dziewczynki, a trzech ! Kopciuszkowi umiera mamusia, więc dostaje niejako w zastępstwo, jędzę w postaci macochy. Córki macochy, nie mają ojca, otrzymują ojczyma.
ResztÄ™ dostrzeże oko nawet poczÄ…tkujÄ…cego psychologa… hmm. Mamy wiÄ™c pozbawionego matczynej troski, Kopciuszka, z ojcem prawdziwym i kochajÄ…cym, choć pantoflarzem. I dwie córki macochy, tolerowane i utrzymywane przez ojczyma sponsora i zachÅ‚annÄ… do bólu matkÄ™.
Uwierzcie, gdyby Kopciuszek, nie posiadł skarbu ojcowskiej miłości, żadna wróżka, nie przekonałaby dziewczyny aby w zaczarowanych łachmanach wyruszyła na podbój księcia. Dwie brzydule, ukochane córeczki mamusi, wychowywane bez ojca, w pięknych sukniach i klejnotach, nie są w stanie zwrócić uwagi, żadnego księcia, a nawet koniuszego.
Kopciuszek, nie tyle jest dobry i szlachetny , co ma w sobie magicznÄ… moc.
Wszystko co zdobywa, zawdzięcza działaniu, tej niezwykłej siły. Mama kopciuszka, umarła, ale szczerze kochała swoją córkę i przed śmiercią przekazała dziewczynce piękne duchowe prawdy i wartości. Przedtem z miłością i troską wspólnie z mężem wychowywała swoje dziecko. Kopciuszek w chwili osierocenia, jest już panienką, niczym kwiat pielęgnowana wystarczająco długo, aby ziarno zakiełkowało. Dziewczynka słów matczynych wypowiadanych w chwili rozstania, nigdy nie zapomni, na stałe zapadają i utrwalają się w jej duszy, tak jak i dobre dzieciństwo. Przy życiu nadal pozostaje ojciec, który choć nie dość konsekwentny w stosunku do swej nowej żony i typowo męski w swej samotności, kocha córkę i ona o tym wie.
Córki Macochy, nie mają u swojego boku ani szczerze kochającej mamy, ani prawdziwego taty. Faktycznie, to sieroty. Ich matka jest zachłannym babskiem, które niby dla dzieci, ale przede wszystkim dla siebie pragnie bogactwa i królewskich klejnotów. Zwróćcie uwagę jak często krytykuje i karci, a nawet potrąca swoje córki, na zmianę z rozpieszczaniem i karmieniem.
One jak potrafią, starają się być idealnie ładne, zgrabne, zawsze zadbane, nie koniecznie mądre, ale piękne.
Kto wie, może zÅ‚e siostry, nie nie królewicza pragnÄ…, lecz matczynego i ojcowego kochania …?
Po kryjomu zazdroszczÄ… kopciuszkowi i nienawidzÄ… go za posiadane ” serce”.
Można by się spierać, co wyrosło by z tych dziewuch paskudnych, jakie by się stały gdyby w udziale przypadł by im los Kopciuszka ? Gdyby choć na krótko wesprzeć je kochaniem i odrobiną prawdziwego uczucia, nie wymagać by zostały księżniczkami.
Może nie byÅ‚y by takie “brzydkie”, naÅ›ladujÄ…c inne królewny …?
Jestem pewna, że charakter, to jedno, a nie możność poradzenia sobie z presją i matczynymi wymaganiami, to drugie.
Każda rola wymaga dobrego aktora, gra, jeśli nie na scenie, jest tylko błazenadą i kiedyś albo musi się skończyć, albo ostatecznie dobić błazna, który z życia swego uczynił scenę, z widowni rodzinę, a z suflera anioła.
Stara to prawda, kochana “księżniczka”, nigdy nie uwierzy, że pisany jej los kopciuszka i żadna niekochana piÄ™kność, strojÄ…c siÄ™ w suknie księżniczki, niÄ… nie zostanie.
Wpierw sama musi nauczyć siÄ™ jak to jest być matkÄ… i ojcem, choćby dla siebie. W ramach rekompensaty, nie ma innej możliwoÅ›ci, jak odszukać i poskÅ‚adać brakujÄ…ce części ukÅ‚adanki. Książęta nie adoptujÄ… “księżniczek”, ale żeniÄ… siÄ™ z “kopciuszkami”. A jeÅ›li któryÅ› zdecyduje siÄ™ na adopcjÄ™, to wcale nie jest królewiczem, a równie niekochanym przebieraÅ„cem.
Sekret prawdy i piękna spoczywa w szczerym kochaniu, i kimś kto, kiedyś ofiarował dziecku, niczym w bajce podpowiedział, gdzie szukać magicznego kwiatu paproci i jak słuchać głosu dobrej wróżki.
Gdy tych informacji, brak, wszystko trafia szlag!
Prawda i dobro, jak bumerang zatacza krÄ…g i wpada w moje rÄ™ce. Czy siostry warte sÄ… potÄ™pienia …? Moim zdaniem, tylko w bajce…
Nadzieja w tym, że gdzieś poza widzialnym światem wszyscy posiadamy prawdziwych rodziców.
Czerpiąc z mądrości, na dnie duszy przechowanej, mamy szansę mak od popiołu oddzielić i na bal po królestwo wyruszyć, niczego przy tym nie niszcząc, a zwłaszcza wdzięczności dla tych co nam życie podarowali, byśmy je mogli samodzielnie przeżyć i po własny skarb wyruszyć.
OczywiÅ›cie powyższa wersja, jedna z setek możliwych interpretacji dla tej baÅ›ni, opowiedziana jest przez kobietÄ™, wiÄ™c Kopciuszek jest kobietÄ…, w bajce też byÅ‚, nie mniej jednak, można Å›miaÅ‚o opowiedzieć jÄ… Kopciuszkowi, pÅ‚ci mÄ™skiej, a wtedy zamiast sióstr, bÄ™dÄ… bracia, a zamiast macochy ojczym, zamiast ojca, matka. Reszta w zasadzie dotyczy każdego bez wyjÄ…tku… )
Warto dodać że owymi siostrami jÄ™dzami mogÄ… być , koleżanki z podwórka, z pracy, znajomi , to samo tyczy siÄ™ chÅ‚opców. Natomiast rodzicami mogÄ… być osoby autentycznie spokrewnione, mama, tata, babcia , dziadek, ciocia, wujek. ZaÅ› umierajÄ…cÄ… mamÄ… może być nasz anioÅ‚ , nasza duchowa ojczyzna, którÄ… tracimy rodzÄ…c siÄ™ i dostajÄ…c w szpony nie caÅ‚kiem, “rozumiejÄ…cych nas macoch i ojczymów”.
Jaga Wika
http://ezomagus.com
Drukuj