Kwestia skali - cz.2
Jesteś w:
Teksty
»
Magia naturalna
Autorka: Pani Jazz

Przeczytaj część pierwszą.
Zdarza mi się słyszeć najbardziej niezwykłe historie od tych, którzy przychodzą do mnie wiedząc, że zajmuję się, na miarę swoich możliwości, światem nadrzeczywistym. Opowiadano mi o ingerencjach duchów, o spotkaniach z postaciami z innych światów, o wpływie magicznych działań na codzienność i o splotach okoliczności tak niebywałych, że rozum ich nie ogarnia bez automatycznego odwołania do ezoteryki. Słucham cierpliwie i uważnie. Wiele jest historii porywających, fantastycznych, czasem zatrważających. Każda z nich jest obrazem, w który z łatwością wchodzę, żeby odnaleźć się na miejscu opowiadającego. Łatwo mi się w tym zatopić, pofolgować wyobraźni i - najprościej - uwierzyć. Uwielbiam wszelkie podobne doświadczenia jak każdy. Potrzebujemy w życiu odrobiny magii, tej szczypty pieprzu, która dodaje mu niezwykłego smaku. Zazwyczaj jednak po skończonej opowieści sięgam, ku rozczarowaniu moich rozmówców, do wytłumaczeń racjonalnych, a przynajmniej z pogranicza zdrowego rozsądku.
Często pojawiającym się w podobnych rozmowach motywem jest klątwa. Nie układa nam się w życiu - bo nie dostaliśmy pracy, bo ukochana osoba nie rozumie naszych zachowań, bo zbiliśmy wazę babci, rodzinną pamiątkę. Nawarstwienie takich wydarzeń w krótkim czasie najnaturalniej w świecie frustruje, doprowadza do stanów depresyjnych. Wyjątkowo łatwo w takiej sytuacji powiedzieć: ktoś mi źle życzy.
Kiedy słyszę takie uwagi, zadaję kilka pytań, które są mocno osadzone w codzienności. Jak ubrałeś się na rozmowę o pracę? Czy rozmawiałaś ze swoim mężczyzną o tym z jakiego powodu zrobiłaś skok w bok? Czy waza babci nie stała przypadkiem na chwiejnym słupku?
Takie pytania zwykle irytują. "Czemu nie chcesz mi uwierzyć?" mówią znajomi marszcząc czoła.
A czemu Ty CHCESZ wierzyć?
Może brak Ci pewności siebie albo ostatnio przyjaciele nie mają czasu, by Cię wysłuchać i czujesz się samotny ze swoimi problemami.
To oczywiście też można włożyć do worka z tą samą kategorią: czuję się źle, a przyjaciele mnie opuścili, bo ktoś namieszał w mojej aurze, ktoś z odpowiednimi zdolnościami spojrzał na mnie złym okiem... Ja tę kategorię nazywam fatalizmem i przestrzegam przed nią.
Warto wiedzieć, że wszystkie współczesne metody stosowania ezoteryki zakładają istnienie wolnej woli i zdecydowanym ruchem zamykają pustą szufladę z napisem "Przeznaczenie". Pierwszorzędne znaczenie przypisuje się odpowiedzialności za własne działania. Ludzki umysł i psychika są szalenie skomplikowane i ich podziemne nurty bardzo trudno wyjaśnić, ale nie jest to powód, by winą za ich funkcjonowanie obarczać świat i wszechświat. Istotą i podstawą praktyk ezoterycznych jest poznanie samego siebie i od tego zawsze należy wyjść, kiedy próbujemy zanalizować to, co dzieje się dokoła nas. Kilka pytań do samego siebie, do tej głębokiej części naszego ja, potrafi wyjaśnić bardzo wiele tajemnic.
Nie odbieram żadnych praw magicznej stronie świata. Wiem, że istnieje i dotyka wielu z nas. Wiem też jednak, że przypadki, w których zdarza się ingerencja nadrzeczywistości w rzeczywistość są dość odosobnione i zwykle na tyle nieuchwytne, że ich nie zauważamy. Ta nieświadomość dotyka zarówno praktykujących ezoteryków, jak i laików. Może celem adeptów sztuk magicznych, poza zrozumieniem siebie, jest zbliżenie się do jasnego widzenia sił wyższych? Jasnego - czyli odartego z przesądów, wybujałej wyobraźni i myślenia życzeniowego. To cel, który doprawdy trudno osiągnąć.
Wszystko, również nadrzeczywistość, jest w nas i z nas pochodzi. Bądźmy tego świadomi, miejmy wobec tego pokorę i bierzmy odpowiedzialność za siebie. Za całość swojego bytu na Ziemi.
Pani Jazz
Moon on a Tree
Drukuj