Pewien Arab nasłuchał się opowieści o Arabie, który sprzedał wszystko co miał, by kupić najpiękniejszą perłę, jaką kiedykolwiek oglądały ludzkie oczy. Blask tej perły prześladował go w snach.
I wreszcie stało się, że do miasta przybył wędrowiec i spod chusty, zszarzałej na piaskach pustyni, wyciągnął coś, co mogło być tylko ową perłą.
Arab wpatrywał się w nią długo, a potem przeniósł wzrok na swój dom, ogród i winnicę, gdzie dojrzewały już winne grona, i rzekł do wędrowca:
- Mówisz, że twoja perła jest warta tyle co cały mój dobytek. Wejdź więc, proszę, pod mój dach, obmyj swoje stopy, skosztuj wody, chleba i daktyli, spocznij na pufach haftowanych zręcznymi rękami mojej żony, nasyć się wonią róż, posłuchaj naszych pieśni i zapytaj sam siebie, czy zamieniłbyś to wszystko na wieczny, zimny blask bólu zranionej ostrygi? Tym jest bowiem w istocie perła, którą mi oferujesz.
Wędrowiec odszedł, zasmucony. Arab zaś od tej chwili nabrał brzydkiego zwyczaju plucia przez zęby, ilekroć ktoś przy nim wspomniał o handlarzach nieba.
Krystyna Kwiatkowska
www.kwiatkowska.gryzzly.com