Rozmawiają trzy przyjaciółki:
- Mój mąż jest spod znaku Strzelca i pomyślałam, że w tym roku kupię mu na urodziny łuk.
- Niezły pomysł - mówi druga - mój to Ryby. Kupię mu akwarium.
Trzecia bez zastanowienia:
- A mój to Koziorożec...



Serce jest jak durna krowa, leci za największym Bykiem...


Wychodzi blondynka od lekarza i zastanawia się:
- Wodnik czy Panna, Wodnik czy Panna?
Wraca do lekarza i pyta go:
- Panie doktorze, to był Wodnik czy Panna?
Lekarz odpowiada:
- Rak, proszę pani, rak.


Zabawne są rozmowy astrologów na GG - powstają boskie literówki. Koleżanka opowiadała o pewnej osobie i zamiast napisać: "on był Wagą", napisała: "on był Wadą"...



Jak doprowadzić Skorpiona do rozpaczy?
- Wpuścić do okrągłego pomieszczenia i pozwolić mu podsłuchać rozmowę, że w tym pokoju ukryto w kącie tajemnicę...


Przychodzi facet do sex-shopu żeby kupić dmuchaną lalę. Rozgląda się i najbardziej spodobała mu się jedna mulatka z dużym otworem w ustach. Pyta sprzedawcę:
- Ile ta lala? I jaka data produkcji?
- 600 PLN, a datę zaraz sprawdzę. - odpowiada sprzedawca. - Proszę Pana, styczeń 2006.
Na to klient:
- Styczeń, hmmm... Koziorożec.... Nie, nie będziemy do siebie pasowali...






Wśród Ryb rozróżniamy: słodkowodne, słonowodne i paluszki rybne...



I jeszcze jeden dowcip o rybach, nie wprost, ale jakże na temat...
Zatrzymuje faceta go policjant, oczywiście za przekroczenie, ale w tzw. normie, około 20 więcej niż było dozwolone w tamtym miejscu. Policjant pisze mu mandat, a że trasa była szybka to co chwilę przejeżdżał jakiś samochód za prędkością gruubo ponad dozwoloną...
Facet to widzi i mówi do policjanta, żeby ten mu odpuścił, bo tutaj wypisuje mandat za 20 km, a co chwila jedzie ktoś z przekroczeniem ponad 50 km. Policjant na to flegmatycznie pyta:
- Był pan kiedyś na rybach?
- Byłem, ale co to ma do rzeczy?
- A złapał pan wszystkie?


