Oburzony mąż mówi do żony:
- Kochanie, wyobraź sobie, że dziś w tramwaju jakiś facet nazwał mnie kretynem!
Na to żona:
- To pewnie był jasnowidz.



Mówi jasnowidz do jasnowidza:
- Wiesz co?
- Wiem.



Nie o jasnowidzu, ale o jasnowęchu:
żył sobie w Warszawie facet obdarzony genialnym węchem. Fama o nim doszła aż na uniwersytety, które po krótkim namyśle postanowiły wspólnie wyłonić komisję, mającą zbadać węch rzekomego geniusza. Jego zadaniem było rozpoznanie po zapachu zawartości 10 pudełek. Do 9 z nich włożono po kawałku kiełbasy, a że profesorowie postanowili zrobić geniuszowi psikusa, to w 10 pudelku jeden z nich zamienił kiełbasę na majtki swojej kochanki. Rozpoczął sie pokaz. Jasnowęchowi podsuwają pod nos pierwsze pudełko: Wawelska! - mówi pewnym tonem. Naukowcy kiwają głowami: zgadza sie! Podsuwają drugie: Zwyczajna! - odpowiada bez mrugnięcia okiem. Naukowcy w niechętnym podziwie: znowu trafił! Coraz mniej zadowoleni podsuwają pudełko z podmienioną zawartością. Zafascynowany mistrz węchu wciąga z lubością woń, mija dłuższa chwila, w końcu mówi z rozmarzeniem: - Krakowska! Panowie z komisji nie kryją już triumfalnych uśmieszków, a pan jasnowęch kończy:
- Krakowska 8 mieszkania 53!



Dowcip ze "Szkła kontaktowego":
- Jaka będzie przyszłosć Polski?
- Ciemność... widzę ciemność.



Jasiu, dlaczego zjadłeś kawałek placka przeznaczony dla brata?
-Bo ja nie wierzę w przeznaczenie...






Przychodzi jasnowidz do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, źle widzę na trzecie oko!.
A doktor na to:
-A wyniki badań od infernisty i okultysty pan ma?


