Dowcipy o wróżkach
JesteÅ› w:
Teksty
»
Humor ezoteryczny
Do wróżki przyszedł śpiewak operowy. Ta spojrzała w kryształową kulę i mówi:
- Mam dla pan dobrą i złą wiadomość. Którą chce pan usłyszeć pierwszą?
- TÄ™ dobrÄ….
Po śmierci będzie pan śpiewał w chórze anielskim.
- To wspaniale. A ta zła?
- Pierwsza próba jutro o dziesiątej.



Samotny, zdesperowany żab...
Samotny, zdesperowany żab (samiec żaby) dzwoni do wróżki i pyta, jak będzie malować się jego najbliższa przyszłość.
- Spotka Pan piękną, młodą atrakcyjną dziewczyna która będzie chciała wiedzieć o panu wszystko.
- To wspaniale!! Spotkam jÄ… na jutrzejszej zabawie? - kumka zachwycony.
- Nie - odpowiada głos w słuchawce - Na zajęciach z biologii.



Przyszedł Hitler do wróżki:
- Wróżko, wróżko, ile jeszcze będę żył ?
- Ein moment - powiedziała wróżka.



Wróżka siedzi nad szklana kulą obok mężczyzny i przepowiada:
- Widzę przed panem buchające żarem życie! Będzie się pan wspinał wyżej niż wszyscy... Widzę piękny mundur i jakieś złote błyski koło głowy...
- To dla mnie nic nowego, przecież jestem strażakiem!



Wróżka:
- Nie będę ukrywać. Karty mówią, że pani mąż zginie śmiercią tragiczną.
- A czy zostanie mi to udowodnione?



Pewna kobieta załamana po wyjściu od wróżki idzie ulicą i płacze. Po cichu przypomina sobie słowa wróżki, "przeze mnie tysiące ludzi zginą" Idzie taka zapłakana, podnosi głowę,a na środku ulicy stoi mały chłopiec na drodze rozpędzonej ciężarówki.
Kobieta zbiera w sobie siły i w biegu do chłopca myśli:
- Tysiące ludzi zginą ale tego chłopca uratuję.
Rzuca się na niego, chłopiec leci na chodnik, a ona sama ginie pod kołami ciężarówki.
Po chwili zjawia się policja, pogotowie. Zabierają kobietę. Chłopiec tak patrzy zdezorientowany, nie wie co się dzieje. W końcu policjant do niego podchodzi i pyta jak się nazywa, a on mu odpowiada:
- Adolf Hitler.



Wróżka mówi do klientki:
- Mąż panią zdradza.
- Chyba musiała pani odwrotnie rozłożyć karty.



U wróżki:
- Biada, panie, widzę straszne rzeczy. Zostanie pan poćwiartowany a pańska skóra...
- Na Boga! Przecież mi pani wróży ze skórzanej rękawiczki.


Przychodzi zdołowana wróżka do psychologa i mówi:
- Panie doktorze to jest bez sensu. Ja po prostu nie widzę dla siebie przyszłości...



Przychodzi biznesmen do wróżki i mówi:
- Dzień dobry, pani wróżko, niedługo robimy z kolegami poważną inwestycję i chciałbym się dowiedzieć, czy to ma jakiś sens...
- Oczywiście, proszę usiąść, wyluzować się i pomyśleć o czymś
przyjemnym.
[Wróżka koncentruje się na swojej kuli]
- Widzę ogromną przestrzeń...i zieleń...całą masę zieleni.
- To znaczy, że nasz projekt się uda????
- Tego jeszcze nie wiem, ale wiem na pewno, że wizyta będzie drogo
kosztować...


Bankier lord Smith przychodzi do wróżki i mówi:
- Jeśli odgadnie pani co ja teraz myślę, dostanie pani ode mnie tysiąc funtów.
Wróżka zachęcona obiecaną nagrodą, wpatruje się w oczy lorda i mówi:
- Myśli pan o tym, że wynajmie pan grupę irlandzkich terrorystów, którzy wysadzą pański bank w powietrze, a pan wkrótce ogłosi jego upadłość.
Na to lord:
- Nie zgadła pani. Ale proszę wziąć te tysiąc funtów. Poddała mi pani znakomity pomysł!


Drukuj