Opowieść trzecia
Wbrew temu, co często mówi się uczniom w szkole, wzór ascety nie był w średniowieczu wcale tak chętnie i powszechnie naśladowany. Owszem, występował stale w opowieściach wędrownych rybałtów, którzy gromadzącej się tłumnie gawiedzi - ludziom, którzy najczęściej nigdy w życiu nie opuścili granic swej wioski czy miasta - opowiadali i śpiewali o niezwykłych przygodach świętych, nadzwyczajnych cudach i dalekich krainach. Jednak w życiu liczył się bardziej Kościół, nie religia. Kościół był miejscem dla młodszych synów wielmoży, który nie chciał nadmiernie dzielić posiadanej ziemi: jeśli syna nie można było w takiej sytuacji wysłać na obiecującą materialne zdobycze wyprawę wojenną czy krzyżową, to należało przygotować go do kariery w Kościele. Pierworodny, a tym bardziej jedyny syn musiał oczywiście spełnić swój obowiązek przedłużenia rodu. Jednak między karierą w Kościele a pustelniczą chatką istniała ogromna różnica: tylko pierwsza dawała rodzinie i samemu bohaterowi prestiż i uznaną pozycję w społeczeństwie.
Karta Pustelnika z przepięknej talii, stworzonej przez Kat Black jako talia łącząca średniowieczną i renesansową sztukę z współczesna symboliką talii Ridera-Waite’a, przedstawia postać świętego Franciszka z Asyżu. Święty Franciszek pochodził wprawdzie nie ze stanu rycerskiego, a z bogatej kupieckiej rodziny, ale jego wybór życiowej drogi napotkał na gwałtowny opór ze strony ojca, który chciał zapewne, aby syn wypełnił obowiązki wobec rodziny i prowadził życie, jakie przystało człowiekowi jego pochodzenia. Dlatego też akurat ta postać jako ilustracja Pustelnika znakomicie ukazuje to, co często umyka na innych jej wyobrażeniach: Pustelnik będzie podążał swą drogą wbrew oczekiwaniom całego świata, gdyż światło jego lampy-gwiazdy przewodniej jest ważniejsze niż wszystko inne.
Jest pewna średniowieczna hagiograficzna opowieść, której rozmaite wersje krążyły po Europie i Bliskim Wschodzie od wczesnego średniowiecza, a jedna nawet została zapisana w języku polskim i jest uważana za jeden z najcenniejszych jego zabytków: Legenda o św. Aleksym. Mylnie odczytywana przez nam współczesnych jako pożałowania godna historia człowieka, któremu okrutny Bóg kazał porzucić szczęśliwy żywot i do końca życia umartwiać się, jest tak naprawdę opowieścią o wolności i prawie każdego człowieka do podążania własną ścieżką. Święty Aleksy porzucił to, co świat mógł mu dać najlepszego i najcenniejszego: szczęśliwy dom, kochających rodziców, piękną i mądrą żonę, wysoką pozycję społeczną i życie bez powszednich trosk. Człowiek ma bowiem przede wszystkim obowiązek wobec siebie: obowiązek rozwoju duchowego, który jest ważniejszy niż wszystko inne.
Osoby zajmujące się rozwojem duchowym często czują się samotne i niezrozumiane przez najbliższych, często partnerów życiowych. Dręczy je poczucie winy, że nie są takie zwyczajne i "normalne" - a bywa, że partnerzy zarzucają im to wprost, w złości czy zniecierpliwieniu. Podążając ścieżką duchowego rozwoju nieraz oddalają się od swej drugiej połowy, co jest źródłem cierpienia dla obu stron. Bohater Legendy o św. Aleksym opuszcza swą ucieleśniającą ówczesny kobiecy ideał żonę, która zrozumiała i zaakceptowała jego wybór, jednocześnie dokonując wyboru własnej drogi. Kiedy Aleksy, po wielu latach spędzonych pod schodami rodzinnego domu, umiera, ściskając w dłoni pożegnalny list, przychodzą do niego tłumy ludzi, zwabionych dziejącymi się cudami:
list może wziąć tylko jego żona, na znak wierności i miłości, która nie przestała ich łączyć mimo lat rozstania. Legenda o św. Aleksym jest niezwykła i wyjątkowa także przez to, że mówi o tym, iż prawdziwa miłość zrozumie i nie przestanie kochać, nawet jeśli będą ścieżki, którymi nie będzie mogła za Tobą podążyć. Pamiętaj o tym, gdy patrząc kolejny raz na kartę Pustelnika i czekającą go jeszcze daleką drogę, zastanawiasz się, czy nie zawrócić.
październik 2006
Dorota Rzepecka
Magiczny Kuferek