Jest to talia dla wielbicieli smoków, a jednocześnie osób, które mają dobrze opanowane Małe Arkana, ponieważ rysownik nie poszedł na łatwiznę i nie skorzystał z wzorów oferowanych przez talię Rider-Waite-Smith. Podobnie jak w przypadku Tarota Marsylskiego, Małe Arkana nie są tu alegorycznymi obrazkami, których sens łatwo skojarzyć ze znaczeniem karty, tylko symbolami złożonymi z ustawionych na różne sposoby Kielichów, Mieczy, Pentakli i Buław.
Odpowiada mi to, ponieważ moim pierwszym Tarotem był Tarot Marsylski, a do wróżenia przez długi czas najczęściej używałam Tarota Cat People, gdzie Małe Arkana są zwykle dość enigmatyczne.
Widać, że ilustrator, Peter Pracownik lubi smoki. Są przesympatyczne i czuć, że na kartach przedstawiony jest ich świat, pokazany w kontekście ich samych, a nie innych stworzeń, np. ludzi ;)
Kolejna sprawa, która sprawiła, że mam duży sentyment do tej talii: Denary są tu przedstawione jako petaloidy, a żeby to nieco zamaskować, rysownik na każdym z nich umieścił czerwony pentagram.
Petaloid to siedmiozwojowy labirynt, jeden z najstarszych wzorów labiryntów, jakie pojawiają się na terenie całej Europy jeszcze w czasach paleolitycznych. Popularne były także wersje 3-zwojowe i 11-zwojowe, zbudowane wedle tego samego schematu. Labirynt ten nieco przypomina w moim odczuciu mózg i ma wiele magicznych zastosowań. To miłe, że znalazł się na smoczych kartach jako odpowiednik Denarów, a więc żywiołu Ziemi. Wszak nasza świadomość ma wiele możliwości w kształtowaniu bytu :)
14 luty 2007,
Józefina Jagodzińska