Każda karta to inna baśń, tutaj możecie obejrzeć karty i poczytać te stare opowieści: www.fairytaletarot.com
To bardzo pięknie ilustrowana talia, widać czeską szkołę rysunku, a i dobór baśni jest ciekawy. Wiele spośród nich nie znałam wcześniej, co stanowi ogromny plus. Uwielbiam poznawać nowe opowieści mityczne, a także inne wersje baśni, które już znam.
Zakochałam się w tej talii po zobaczeniu Wasylisy:

Obrazki w tej talii na początku mnie na początku nie zachwyciły. Dopiero w trakcie oglądania dotarło do mnie, że są narysowane tak jak w dobrych wydaniach baśni dla dzieci: nie są śliczne, słodziutkie i ... banalne. Stają się piękne i zrozumiałe, gdy poznamy baśń, jaka jest przedstawiona na danej karcie.
Czyż nie takie jest życie?
Nie to jest piękne, co jest piękne, ale co się komu spodoba i co nabiera wartości dzięki uwadze, jaką dajemy temu czemuś albo komuś :) Saint-Exupéry ładnie to pokazał, opisując dojrzewanie Małego Księcia do tego, żeby w pełni docenił swoją osobistą różę :)
A wracając do kart: talię Tarota Baśniowego opracował tandem (i para w życiu prywatnym, co się czuje w energii tej talii) Alex Ukolov & Karen Mahony, Rosjanin z Krymu i Irlandka. Mieszkają w Pradze, mieście alchemików, kabalistów i heretyków, kochają się i wydają talie, które są same w sobie dziełami sztuki, niezależnie od ich walorów dywinacyjnych. Tarot Baśniowy narysowała wedle ich projektów Irena Triskova, dla odmiany Czeszka :) Same Czechy zostały w tej talii uczczone postacią Libuszy, która pojawia się na karcie Arcykapłanka.
Wasylisa to jedna w wielu przemyślanych i pięknych kart w tej talii. Oto kilka z nich:


wrzesień 2007,
Józefina Jagodzińska