Wolne związki

Echo i Narcyz „Wolne związki” – plaga naszych czasów.
Co to wyrażenie tak w ogóle oznacza?
Przecież to sprzeczność sama w sobie.
Bo albo coś jest związane, albo jest wolne.
A więc wolny związek, to takie złudzenie.
To ani wolność, ani związek.
To zabawa w związek.
I tak naprawdę służy jedynie tuszowaniu lęków.
Lęków przed życiem na serio.
Na serio w związku, albo na serio w samotności.
Bo jednego i drugiego większość ludzi się boi, więc wymyślili sobie zabawę w związek.

Bert Hellinger w książce Miłość Szczęśliwa pisze, że życie w „wolnym związku” jest ciągłym ranieniem siebie nawzajem, jest mówieniem drugiej osobie, że się czeka na kogoś lepszego.

 

Żyjemy przecież w społeczeństwie, które tych więzi częściowo nie chce. Chce wolności. Jednak taka wolność jest związana z pewną ceną. Tą ceną jest pustka.

Zgoda na związanie się, ma również swoją cenę. I przynosi też wysoki zysk. Tym zyskiem jest pełnia.

Ku refleksji.

lipiec 2005
© Nut in the shell
www.nut.blog.pl

Powyżyszy obraz namalował w 1903 roku John William Waterhouse i nosi tytuł Echo and Narcissus. Obecnie znajduje się w Walker Art Gallery w Liverpoolu.



Tekst pochodzi ze strony - www.uni-garden.com - ezoteryka, uzdrawianie, astrologia